Assetto Corsa Competizione - Pierwsze wrażenia

Wczoraj ruszyła przedsprzedaż wyczekiwanego symulatora Assetto Corsa Competizione, włoskiego studia KUNOS Simulazioni. W pierwszej wersji „early access” do dyspozycji fanów trafiła mocno okrojona wersja, dokładniej mamy dostęp tylko do jednego toru - Nürburgring GP, jednego auta - Lamborghini Huracán GT3 i dwóch trybów jazdy. Zapraszam do przeczytania jakie są moje wrażenia po pierwszych chwilach z nowym tytułem.

Historia

Poprzeczka jest postawiona bardzo wysoko, gra Assetto Corsa została wydana w 2014 i od tamtej pory jest jednym z najbardziej popularnych tytułów wyścigowych (przynajmniej jeśli chodzi o symulatory). Poza bogatą ofertą samochodów i torów dostępnych po zainstalowaniu w grze, istnieje ogromna baza „modów” stworzonych przez samych graczy, które na pewno pozwoliły spopularyzować tytuł.

Wersje beta i cena

Zanim zobaczymy AC Competizione w ostatecznej formie, będziemy musli chwilę poczekać, gra będzie wydawana w 7 częściach, od 12 września 2018, do pierwszego kwartału 2019 roku, mniej więcej co miesiąc będzie wydawana kolejna aktualizacja.

Do 13 listopada 2018 można kupić grę w cenie 24,99 €, później zdrożeje ona do 34,99 €, aż od 16 stycznia 2019 będzie trzeba za nią zapłacić ostatecznie 44,99 €. Na ten moment nie ma informacji o płatnych dodatkach, zawartość na rok 2019 ma być dostępna w cenie gry.

Grafika

W tym momencie to zdecydowanie najlepiej wyglądający symulator, deweloperzy dobrze wykorzystali silnik graficzny Unreal, na pełnych detalach gra wygląda cukierkowo, aż może do przesady.

W oczy rzucają się takie efekty jak np. iskry lecące z podwozia konkurentów, błyskawice podczas burzy. W deszczu o ile nie jade na czele stawki, nie jestem w stanie zobaczyć drogi przed sobą. Naturalnie to nie jest najważniejsze w symulatorze, tu chodzi o realizm - miałem okazję w czerwcu być na torze Nürburgring i odwzorowanie otoczenia robi wrażenie, w grze dosłownie jest tak jak w rzeczywistości.

Spodobał mi się dostępny widok kamery „z kasku”, gdzie ekran przemieszcza się tak jak głowa kierowcy pod wpływem przeciążeń (efekt znany mi już z rFactor 2).

Oczywiście pojawiają się jeszcze gafy i niedopracowania graficzne jak np. błędy w renderowaniu widoku w lusterku wstecznym lub nic nie mówiące komunikaty "disconected".

Interfejs i ustaweinia

Powiedziałbym, że kafelkowym układ menu to teraz standard, na początku nie mogłem się przekonać do niego (chętnie zobaczyłbym coś innego), z drugiej strony po kilkudziesięciu minutach współpracy cały układ wydawał się prosty i intuicyjny. Spory plus to, że pozwala na nawigowanie pomiędzy ekranami prosto z kierownicy.

Competizione automatycznie wykryła moją kiewonicę i pedały, po włączeniu mogłem od razu wskoczyć do Huracán-a. Wiele opcji z ustawień jest jeszcze wyłączona i będzie aktywowana w kolejnych miesiącach.

Prowadzenie

Po tym jak zobaczyłem tą bajkową grafikę obawiałem się, że gra będzie bardzo aracodwa i prosta, może nie czuć jakieś ogromnego skoku jakości w porównaniu do AC, ale jest przyzwoicie dobrze. Łatwo wyczuć uślizg kół, zblokowanie przy hamowaniu (bez ABS) czy inne elementy, które przekazywane są na kierownicę. Kontrolowanie Force Feedback jest jeszcze też bardzo ubogie, jednak nie mogę narzekać, siły i efekty przekazywane na obręcz są jak dla mnie odpowiednie.

Próbowałem się ścigać z "AI" trzy razy, za każdym razem nie byłem w stanie przejechać normalnego wyścigu, zdarzało się, że samochody najeżdżały na mnie w sytuacjach 2W, lub z nieznanych okoliczności cała stawka stawała w wybranym miejscu toru. Zdecydowanie jest to element do poprawy.

Poniżej film z jednego okrążenia na Nürburgring GP:

Podsumowanie

Poł roku temu kiedy pojawiły się pierwsza zapowiedź gry zastawiałem się czy to będzie symulator idealny.

Teraz widzę, że KUNOS Simulazioni jest na dobre drodze aby to zrobić. Podoba mi się to, że gra nie będzie miała w swojej ofercie tysiąca samochodów i torów, a jest skupiona tylko na jednej serii, ostatecznie lepiej coś zrobić w mniejszej ilości, ale za to bardziej dokładniej.

Strona dzwiękowa jest bardzo na plus, w porównaniu do Assetto Corsa jest wyraźny przeskok w jakości, aż się chcę przekręcić gałkę „volume” do oporu w prawo.

Współpraca z Blancpain zaowocuje sprawnym wyrównaniem aut:

Dla każdego toru pojawi się BoP (oficjalny) dedykowany dla każdego samochodu, w którym będziesz się ścigał, dzięki czemu zawody będą bardziej zrównoważone niż w pierwszym tytule (gry). *

Teraz tylko trzymam kciuki na sprawne poprawienie wykrytych błędów i dopracowany system multiplayer, jeśli się to wydarzy to przewiduje, że na wiosnę Assetto Corsa Competizione będzie najbardziej popularnym symulatorem wyścigowym.

Na ostateczną ocenę jest zdecydowanie za wcześnie, tymczasem w mojej prywatnej ocenie na czele symulatorów zostaje rFactor 2 i iRacing.

* tłumaczenie własne, źródło racedepartment.com.


Przeczytaj jeszcze:

McLaren Shadow Project

Niecały rok temu pisałem tekst o konkursie „World’s Fastest Gamer” organizowanym przez firmę McLaren, gdzie do wygrania był „fotel” kierowcy symulator...